Ostatnio mam jakąś manię i codziennie siedze i rysuje, ponad to rysuję ciągle My Chemical Romance xP A tak wpadłam na ciekawy pomysł, że może zacznę oceniać jakieś pierdoły znalezione w necie typu poprzednie Happy Wheels xD Tak więc ostatnio natknęłam się na kreskówkę Lenore the little dead girl. Kreskówka opowiada o małej emo dziewczynce i jej przygodach. Dodam jeszcze że małe emo jest martwe ma 10 lat a jej kontakty z jakimi kolwiek żywymi stworkami zwykle kończą się dla nich tragicznie z czego Lenore nie zdaje sobie sprawy. Autor posługuje się doprawdy czarnym, makabrycznym humorem. W drugim odcinku dziewczynka znajduje sobie pseudo vodoo przyjaciela który opowiada jej historię swojego życia jak to stał się z wampira lalką... Szczerze mówiąc to jak zobaczyłam tego gościa w wersji anime to mi się z Gerardem Way'em z MCR skojarzył xD
no tak fajnie fajnie ale orginalnie grafika jest cieńka
cóż w komiksie i tak wygląda to lepiej a w kreskówce nawet wszelkie animacje są kiepsko wykonane no ale dość krytyki. Bajka jest ponoć +18 ale to chyba ze względu na ewentualną krew i wyjadanie flaków czyli motywy z happy wheels które ostatnio poznaliśmy xD dla ułatwienia dodam jeszcze że to czarne co Lenore ma na twarzy to nie usta tylko nos, nadal nie mogę się do tego przyzwyczaić.
Odcinków jest 26 można je obejrzeć na youtube, ale po angielsku, wszystkie trawają ok 2-4 minuty.
Ah no przecież! Nie można jeszcze pominąć gościa z workiem na głowie, no ale on cały czas łazi za Lenore i drze się Marry Me! Jest jeszcze "coś" z głową ptaka z rogami łosia ale nie wiem za bardzo co z nim chodzi chyba nie jest nikim ważnym. No to to by było na tyle :)
Jeśli blog was chodź trochę zaciekawił komentujcie! Pozdrawiam wszystkich czytelników i do napisania! :D
Nuta na dziś: My Chemical Romance- It's Not a Fashion Statement It's a Fucking Deathwish mój dzwonek na telefona :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz